DKK

Spotkanie z
Grzegorzem Kasdepke

Miejska Biblioteka Publiczna im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu wraz z Dyskusyjnym Klubem Książki Filii nr 1, w ramach projektu Instytutu Książki „Tu czytamy”, zorganizowała spotkanie z Grzegorzem Kasdepke, autorem wielu znanych i lubianych książek dla dzieci i młodzieży, m.in. takich jak: „Kuba i Buba”, „Detektyw Pozytywka”, „Mity dla dzieci”, „Niegrzeczniaki”. W poniedziałkowe popołudnie, 9 maja 2011r. Filia nr 1 na Osiedlu „Serbinów” jeszcze przed czasem wypełniła się sympatykami Grzegorza Kasdepke. Oprócz licznej grupy dzieci pojawili się dorośli, wśród których autor cieszy się również wielkim uznaniem. Od pierwszych chwil spotkania gość nawiązał serdeczny kontakt z publicznością. W zabawny sposób rozpoczął od przepytania dzieci ze znajomości związków frazeologicznych, po czym, wplatając ciekawe historyjki z życia swoich bohaterów, opowiadał jak powstawały jego książki. Pisarz zaprezentował najnowszą, wydaną w maju tego roku książkę pt. „Gdybym był dziewczynką. Gdybym była chłopcem”, którą napisał wspólnie z Anną Onichimowską. Wielką aktywnością wykazali się najmłodsi, gdy autor w połowie spotkania ogłosił konferencję prasową. Dzieci zasypywały Pana Grzegorza przeróżnymi, nawet najbardziej osobistymi pytaniami, na które w humorystyczny sposób odpowiadał, wzbudzając salwy śmiechu. Drugie już spotkanie Grzegorza Kasdepke z czytelnikami Tarnobrzega, podobnie jak wcześniejsze spowoduje na pewno jeszcze większe zainteresowanie twórczością autora.

14.04.2011

Dariusz Michalski „Jam jest Alina czyli Janowska Story”

Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki , które odbyło się 14.04.2011 poświęciliśmy książce Dariusza Michalskiego „Jam jest Alina czyli Janowska Story”.

Pięknie się złożyło, bo właściwie w  przeddzień 88 urodzin Pani Aliny Janowskiej (ur. 16.04.1923 r.) przyszło nam rozmawiać o jej niezwykłym życiu, talencie, rolach i wspaniałych cechach osobowości. Książka jest ciekawa i niezwykle bogata w fakty, tak jak ciekawe i bogate jest życie Pani Aliny Janowskiej – aktorki znanej, lubianej i cenionej. „Jam jest Alina...” to rozległe źródło wiedzy o polskiej estradzie, kabarecie, teatrze i filmie płynące ze wspomnień osoby tworzącej i uczestniczącej w   wielu dziedzinach życia  artystycznego.

Polecamy do przeczytania.

Monika Sadkowska

Recenzja

Obserwujemy ostatnio istny wysyp publikacji książkowych znanych celebrytów. Przy pomocy całego sztabu specjalistów: redaktorów, konsultantów, ekspertów, ghostwriterówpiszą: Katarzyna Cichopek, Krzysztof Ibisz, Weronika Marczuk, Kinga Rusin... W najnowszymporadniku Katarzyny Cichopek ma swój udział bratiferka! Owczy pęd celebrytów ku pisarstwu to nic nowego. Znani ludzie ze świata show-biznesu piszą od dawna, wystarczy wspomnieć tu m.in. Madonnę, Paula McCartney`a, Ricky Martina. Wszak książka to najstarsze medium, dostępne szerokiej rzeszy odbiorców. Tym samym doskonały sposób na autoreklamę, wypromowanie się, spełnienie ważnej misji.

Czy Alinie Janowskiej, bohaterce książki „Jam jest Alina czyli Janowska Story”zależy na nobilitacji? Znana aktorka filmowa, telewizyjna, estradowa nie musi zabiegać o role filmowe. Wciąż jest czynna zawodowo. Ostatnio np. Oglądamy ją w „Plebani” jako uroczą babcię dwojga dorosłych wnucząt. Alina Janowska jest też znana jako żona słynnego szablisty Wojciecha Zabłockiego i matka poety Michała Zabłockiego. Biografię artystki „Jam jest Alina ...” napisał Dariusz Michalski, dziennikarz, publicysta, prezenter radiowy. Współautorką jest sama Janowska. Jej opowiadania, wypowiedzi na różne tematy, opinie, refleksje są znaczącą częścią tej publikacji. Autorzy wspólnie prowadzą nas przez bogate i ciekawe życie bohaterki. Jak zresztą pisze we wstępie Alina Janowska: „przecież ja też dużo przeżyłam, też mam o czym opowiadać”. Ma o czym! Urodzona w 1923 roku na własne oczy widziała Józefa Piłsudskiego, w czasie wojny była więziona na Pawiaku, jako łączniczka brała udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie rozpoczęła się jej wielka aktorska kariera, która trwa do dziś.

Dariusz Michalski po mistrzowsku kreśli tło historyczne epoki, w której przyszło żyć artystce. W tym tle umieszcza akcję podając mnóstwo dat, faktów, ciekawostek z życia artystycznej Warszawy. Czytelnik towarzyszy Alinie Janowskiej od jej narodzin poprzez dzieciństwo, szkołę, lata dojrzałe. Można powiedzieć: zwyczajne życie kobiety, żony, matki, babci. Ale też życie niezwyczajne. Naznaczone talentem scenicznym, sukcesami, nagrodami, ale też ciężką pracą, ciągłym doskonaleniem i rozszerzaniem swoich umiejętności, nieustannym dążeniem do doskonałości i perfekcji w swoim zawodzie. Ryszard Kapuściński w „Lapidariach”: „Już nie pisze się książęk. Każdy stara się napisać bestseller”. „Jam jest Alina czyli Janowska Story” to świetna książka. Do czytania w zimie przy kominku i na letnim tarasie. Doskonała na każdą porę roku.

Klubowiczka

Bożena Kozieł

10.03.2011

Katarzyna Miller, Monika Pawluczuk„Być kobietą i nie zwariować”

Katarzyna Miller, Monika Pawluczuk "Być kobietą i nie zwariować" Być kobietą i nie zwariować”. Tytuł ten ubrały w powieść panie Katarzyna Miller – znana psychoterapeutka i Monika Pawluczuk – dziennikarka.Na kilkudniowej terapii spotyka 12 kobiet łącznie z prowadzącą terapię panią Kasią. Są to kobiety w różnym wieku i z różnymi doświadczeniami życiowymi i zawodowymi. Jednak ani same warsztaty ani lista osób biorących w niej udział nie są prawdziwe. Ważne jest to, że powstały na podstawie rzeczywistych doświadczeń psychoterapeutki i myślę, że są swego rodzaju prezentacją spotkań psychoterapeutycznych przeprowadzonych przez panią Katarzyna Miller.Pewną trudnością dla czytelników może być identyfikacja każdej z bohaterek. Na początku widnieje spis uczestniczek „opowieści psychoterapeutycznych” z podaniem wieku, ogólnego wrażenia o danej osobie oraz sytuacji rodzinnej lub zawodowej. W trakcie lektury jednak często przerzucałam kartki, aby ponownie sprawdzić kim jest dana osoba, tak aby dopasować ją do kontekstu wypowiedzi.Sama książka jest moim zdaniem bardzo ciekawa. Pisana prostym, jasnym stylem, bez mądrzenia, naukowych wywodów. Po prostu ludzkie rozwiązana ludzkich problemów. Z pewnością nie jest to poradnik i nie należy go tak traktować. Raczej prezentacja, może nawet wskazówka, że są miejsca i ludzie, do których możemy udać się po radę, kiedy nasze działania nie odnoszą skutków, kiedy jest nam ciężko i często nie widzimy wyjścia z trudnej sytuacji.Dobry psycholog, terapeuta często dostrzega schematy myślowe, którymi się kierujemy i wpadamy w błędne koło naszych równie błędnych decyzji. Ważne jest też, aby znaleźć osobę, której styl pracy, czyli prowadzenia terapii nam odpowiada, bo przez terapeuta ma szansę dotrzeć do nas samych.W opisanych historiach kobiet można znaleźć czasami coś, co ma odniesienie do naszego własnego życia i zastanowić się głębiej nad tym. I właśnie chociażby z tego powodu polecam tę książkę nawet tym, którrzy nie przepadają za wszelkimi psychologicznymi dywagacjami na temat życia.

Klubowiczka

Aldona Białas

15.12.2010

Dan Lungu "Jestem komunistyczną babą!"

Na ostatnim w 2010 roku spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o książce rumuńskiego pisarza Dan Lungu p.t. „Jestem komunistyczną babą”, wydanej w serii Inna Europa, Inna Literatura.. Główna bohaterka powieści Emilia Apostoae, była pracownica fabryki materiałów metalowych, często wraca wspomnieniami do , minionej już w Rumunii, komunistycznej epoki . Opowiada o dobrych czasach, kiedy to dostała pracę i mieszkanie w mieście, wyjeżdżała na wycieczki pracownicze, zdobywała drogie koniaki, chociaż w sklepie były puste półki. Wówczas żyło się jej lepiej a w nowych czasach czuje się zagubiona, niepotrzebna, zepchnięta na margines społeczeństwa. Autor poruszany przez siebie problem potraktował w sposób nieco humorystyczny. Już sam tytuł książki ma wydźwięk satyryczny, w treści natomiast znajdziemy wiele dowcipów wyśmiewających codzienne życie za rządów Ceausescu. Książka spotkała się z uznaniem ze względu na uniwersalną treść, która okazała się bliska większości klubowiczek, jak i swą przystępną formą. Trudne czasy kryzysu ekonomicznego, kolejek, absurdów władzy i wszechobecnej szarości nie wydały się im wcale tak odległe. Dyskusja o książce wywołała wiele wspomnień, nie tylko złych i pełnych goryczy. Były to przecież także czasy młodości, do których powraca się z sentymentem.

24.11.2010

Sarah Waters "Ktoś we mnie"

24.11.2010 klubowicze rozmawiali o najnowszej książce Sary Waters p.t. „Ktoś we mnie”. Sara Waters , znawczyni powieści wiktoriańskiej, jest jedną z najważniejszych brytyjskich pisarek młodego pokolenia. W swoim dorobku literackim posiada takie powieści, jak: „Muskając aksamit”, „Niebanalna więź”, „Złodziejka”, „Pod osłoną nocy”. „Ktoś we mnie” to historia podupadłej po II wojnie światowej szlacheckiej rodziny Awersów . Znaczna część akcji dzieje się w rezydencji rodu, w hrabstwie Warwickshire. Narratorem powieści jest doktor Faraday, człowiek z nizin społecznych, syn pokojówki, który znał rezydencję z dzieciństwa, gdyż przychodził tam z matką. Obecnie jest lekarzem i powiernikiem rodziny. Akcja toczy się wolno ale w czasie lektury odczuwa się dreszczyk emocji i zaskoczenia, ponieważ w rodzinie Awersów dzieją się niewyjaśnione, tajemnicze zjawiska. Książka, w której znajdziemy zarówno wątek kryminalny jak i miłosny, napisana jest lekkim stylem, czyta się ją dobrze i jest wciągająca. Polecamy do przeczytania.

{gallery}2011/kwm{/gallery}

13.10.2010

Manuela Gretkowska „Miłość po Polsku”

Ponownie, 13.10.2010 r. uczestnicy Dyskusyjnego Klubu Książki spotkali się w Filii nr 1, by porozmawiać o najnowszej książce Manueli Gretkowskiej „Miłość po polsku”.

Debiutująca w 1991 roku powieścią „My zdies emigranty” pisarka ma już w swoim dorobku literackim wiele powieści, jak n.p. „Tarot paryski”, „Kabaret metafizyczny”, „Namiętnik”, „Europejka”, „Polka”, „Sceny z życia pozamałżeńskiego”, cieszących się dużym zainteresowaniem wśród czytelników.

Prozę Manueli Gretkowskiej, zaliczaną do nurtu feministycznego, cechuje uniwersalność, prostolinijność przekazu, unikanie patetycznego języka, poruszanie tematów tabu i spraw damsko-męskich relacji, bulwersowanie opinii publicznej śmiałym erotyzmem, pokazywanie w krzywym zwierciadle polskiej obyczajowości.

Najnowsza powieść „Miłość po polsku”, zdaniem klubowiczów, zawiera najbardziej charakterystyczne cechy pisarstwa autorki, z jednym wyjątkiem. Tym razem autorka próbuje spojrzeć na świat z innego, męskiego punktu widzenia. Główny bohater powieści Miłosz Kencki jest również jej narratorem. Z jego relacji dowiadujemy się o nieudanym związku małżeńskim ze Szwedką Karin, o braku porozumienia z dziećmi, licznych podbojach erotycznych, którymi próbował odreagować rozczarowanie, oraz o miłości do Polki – Alicji, dla której podjął decyzję o powrocie do kraju w nadziei na pozytywne zmiany w swoim życiu. Bagaż doświadczeń, problemy rodzinne partnerki, frustracje bohatera wynikające z niemożności odnalezienia się w polskiej rzeczywistości, jakże innej od szwedzkiej, przekładają się na kolejne niepowodzenia i w konsekwencji rozpad związku z ukochaną kobietą.

Lektura najnowszej książki Gretkowskiej okazała się dla klubowiczek „wytrawną” przyjemnością, wywołała ożywioną dyskusję i pozostawiła po sobie satysfakcję obcowania z dobrą literaturą.