W dniu 8 lutego 2016 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki przedstawiły swoje refleksje i przemyślenia inspirowane lekturą ,,Najpiękniejsze kobiety z obrazów, prawdziwe historie”" autorstwa Małgorzaty Czyńskiej. Spotkanie poprowadziła pani Monika Sadkowska, uczestniczyło 12 klubowiczek. Panie zwróciły uwagę, że historie kobiet z obrazów są zaskakujące i do bólu prawdziwe, ludzkie, pełne ciepła, a czasem tragiczne. Fascynująca książka. Za każdym obrazem, który podziwiamy, kryje się prawdziwe życie. Pełne pasji, erotyzmu i oddania malarstwu. Zostały ukazane w niej niezwykłe osobowości, femmes fatales, kobiety wyzwolone, muzy. To nie przypadek, że właśnie one pozowały do najsłynniejszych obrazów. Wszyscy znamy ich twarze. Samobójstwa z miłości, wielkie namiętności i okrutne zdrady. Rodzinne tajemnice, o których się nie mówi. Lektura godna polecenia

Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki zorganizowane w dniu 10.03.2014 poświęcone było książce „Boks na Ptaku, czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak”

Autorami tej publikacji są niebanalne osobowości: Maria Czubaszek, Artur Andrus i Wojciech Karolak. Artur Andrus - dziennikarz radiowy, satyryk, autor tekstów piosenek, znakomity konferansjer,  jeden z najlepszych kabareciarzy w Polsce. Maria Czubaszek- pisarka i satyryczka, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka i dziennikarka. Wojciech Karolak - polski muzyk jazzowy, pianista, kompozytor, saksofonista altowy i tenorowy, aranżer. Czubaszek z Karolakiem tworzą nietuzinkową parę. W omawianej książce, w rozmowach z Arturem Andrusem odkrywają kulisy tego związku oraz dzielą się  innymi ciekawymi historiami ze swojego życia.  Znacznie większą część pytań Andrus kieruje tu jednak do Wojciecha Karolaka z uwagi na to, że Maria Czubaszek jest główną bohaterką  pierwszej części rozmów, wydanych dwa lata temu pod tytułem „Każdy szczyt ma swój Czubaszek”. Niemniej jednak, w  trakcie omawiania ważnych dla pana Wojciecha przeżyć, Maria obecna jest cały czas i często dorzuca swoje trzy grosze, np. głośno komentuje to, co dzieje się na ekranie oglądanego przez nią telewizora. Niekiedy wywiad zmienia się w wymianę zdań między małżonkami, przyjmując formę drobnych sprzeczek. W rozmowie oboje odkrywają swoje upodobania, słabości, przyzwyczajenia . Wojciech Karolak nie ukrywa jak wielka miłość ich łączy i szczerze wyznaje, że dzięki sile tego uczucia mógł wyjść z nałogu alkoholowego. We trójkę wspominają dawne czasy, ciekawe życie wśród krakowskiej bohemy i środowisku jazzowym, historie miłosne, życie w PRL-u, jazz i całą plejadę słynnych artystów: Koftę, Urbaniaka, Ptaszyna Wróblewskiego, Dobrowolskiego i wielu innych. Publikacja okraszona jest licznymi anegdotami i dużą dawką abstrakcyjnego humoru oraz tekstami satyrycznymi Marii Czubaszek.

Książka w zasadzie dla każdego, choć jak zauważyły niektóre klubowiczki, przede wszystkim dla ludzi interesujących się jazzem i środowiskiem jazzowym, dla fanów Wojciecha Karolaka  oraz miłośników barwnej, nietuzinkowej, często kontrowersyjnej w swoich opiniach Marii Czubaszek.

W dniu 10.02.2014 dyskutowaliśmy o książce „Matka i córka w rozmowach z Martą Mizuro”, której bohaterkami są Tatiana Raczyńska i Maria Nurowska.

Już na wstępie klubowiczki przyznały , że zaskoczyła je zawartość książki ze względu na prowadzącą rozmowę - Martę Mizuro, która jest  krytyczką literacką. Można było się więc spodziewać, że w książce dominować będą tematy o literaturze i pisarstwie Marii Nurowskiej. Tak jednak nie jest. W książce przeważają wątki związane z życiem prywatnym, rodzinnym Marii i Tatiany. Jest to rozmowa z matką i córką, które w swym życiu wiele przeszły i łączy je szczególna więź choć całkowicie się od siebie różnią. Jak wyznaje Tatiana Raczyńska „jesteśmy sobie bardzo bliskie, ale jakby z innych równoległych światów”.

Maria Nurowska wspomina swoje niełatwe dzieciństwo, matkę o imieniu Irena i jej wielokrotne próby samobójcze i  śmierć. Otwarcie mówi o ojcu, którego choroba alkoholowa również w niej pozostawiła trwały ślad .

Opowiada o ulubionych pisarzach, wśród których najwyżej stawia Bułhakowa, nazywając go swoim „guru”. Interesujące są  wypowiedzi pisarki na temat swojej twórczości i bohaterów  powieści, którzy „oddają jej swoje życie”. Nie ukrywa, że historie poruszane w jej książkach inspirowane były własnymi przeżyciami (n.p. „Sprawa Niny S.”, „Po tamtej stronie śmierć”, „Księżyc nad Zakopanem”), bądź przeżyciami realnie istniejących ludzi.

Wyznaje, że pomysły na kolejną książkę często pojawiały się w podróży.  Jedna z ostatnich książek p.t. „Sergiusz Czesław Jadwiga” oparta jest na historii zasłyszanej w pociągu.

Tatiana natomiast wspomina ciepło i serdeczność, jaką otrzymała od babci Janeczki (matki ojca). Opowiada o swoim wczesnym macierzyństwie, dzieciach, pracy w zawodzie pedagoga szkolnego. Porusza temat terapii dla dorosłych dzieci alkoholików.

Pozornie proste pytania, zadawane przez Martę Mizuro, wydobywają z rozmówczyń najgłębsze emocje towarzyszące otwartym, szczerym wyznaniom.

14.05.2013 w Filii nr 1 Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu gościł Zygmunt Miłoszewski, pisarz,  publicysta,  autor znanych powieści kryminalnych: „Domofon”, „Uwikłanie”, „Ziarno prawdy” oraz baśni fantasy „Góry żmijowe”. Kilka dni temu ukończył kolejną powieść sensacyjną p.t. „Bezcenny”. Właśnie od prezentacji jej fragmentu autor rozpoczął spotkanie z czytelnikami. Poznaliśmy więc główną bohaterkę, urzędniczkę Ministerstwa Spraw Zagranicznych dr Zofię Lorentz, która zajmuje się odzyskiwaniem dzieł sztuki utraconych przez Polskę w wyniku grabieży wojennej. Jakie perypetie kryminalne wiążą się z bohaterką, dowiemy się zapewne już niedługo, bowiem, jak zapowiedział autor,  książka trafi na rynek księgarski już w czerwcu.

Podczas spotkania autor chętnie przybliżył czytelnikom tajniki swojego warsztatu literackiego, wyznał, że w swoim pisarstwie równorzędnie stawia na fabułę kryminalną i wiedzę rzetelnie ugruntowaną stosowną dokumentacją. W przypadku powieści „Bezcenny” wnikliwie poznawał rynek handlu sztuką, natomiast dla napisania „Ziarna prawdy” na pół roku przeprowadził się do Sandomierza, by poznać ludzi, historię miasta, poczuć klimat tego miejsca. Czytelnicy dowiedzieli się, że tak jak jego bohater- prokurator Szacki, przeszedł drogę od pierwszego zachwytu do pewnego rozczarowania Sandomierzem, być może - jak sam stwierdził - miała na to wpływ niesprzyjająca pora roku -miesiąc luty oraz trudny czas w życiu osobistym, jaki wówczas przeżywał.

Autor mówił również, że wielu ludziom z Sandomierza, zwłaszcza władzom miasta, naraził się, w wyniku czego odwołana została oficjalna promocja książki, która miała mieć miejsce w Ratuszu. Spotkanie i tak się odbyło, ale w prywatnej galerii, na które przyszło bardzo dużo ludzi.

Autor w humorystyczny sposób opowiedział kilka anegdot, jakie powstały w związku z napisaniem „Ziarna prawdy”, czym niesamowicie rozbawił czytelników i wprowadził atmosferę swobodnej rozmowy. Posypały się więc pytania do pisarza, dotyczące  m.in. filmowych adaptacji jego książek oraz kolejnych pisarskich projektów. „Uwikłanie” zostało sfilmowane w reżyserii Jacka Bromskiego, premiera odbyła się w 2011 roku , natomiast „Ziarno prawdy” zekranizuje Borys Lankosz, który wspólnie z autorem napisał również scenariusz.

Autor stara się poszukiwać nowych tematów dla kolejnych powieści, niekoniecznie z gatunku kryminału i sensacji. Zapowiedział, że miejscem akcji następnej książki, którą napisze będzie Olsztyn, rodzinne miasto jego żony.

Zygmunt Miłoszewski jest pisarzem cenionym przez krytykę i czytelników. Za baśń dla dzieci „Góry Żmijowe” w 2006 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie o Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego. Dwukrotnie przyznano mu Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej i sensacyjnej : w 2008 roku za powieść „Uwikłanie” a cztery lata później również za „Ziarno prawdy”. Ma na swoim koncie także nominację do Paszportów „Polityki” w kategorii „Literatura 2011”. Wszystkie jego książki ukazały się również za granicą.

Agata Tuszyńska ,,Narzeczona Schulza"

W dniu 26 czerwca 2017 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki zostało poświęcone historii niezwykłego związku Schulza i Szelińskiej - ,,żywiołowi niespełnienia". W spotkaniu, które poprowadziła pani Zofia Madej uczestniczyło 10 osób.

Wspólnie z bohaterami książki Tuszyńskiej poznajemy atmosferę prowincjonalnego  Drohobycza, gdzie żółte błoto miesza się z zapachem nafty, gdzie trzeba być ,,bohaterem, by uprawiać sztukę ". To tu, na rynku w 1942 roku został zastrzelony Bruno Schulz. Kilka lat później ,,Sklepy cynamonowe" i ,,Sanatorium pod Klepsydrą" zdobyły status arcydzieł literatury. Tuszyńska z wnikliwością obserwatora przybliża legendę genialnego artysty. Inspiracji do napisania książki dostarczyła postać tajemniczej Juny, czyli Józefiny Szelińskiej, jedynej kobiety, której Bruno Schulz zaproponował małżeństwo, ale do niego nigdy nie doszło. Dzieje związku nauczycielki z doktoratem z ekscentrycznym, o depresyjnej naturze artystą i pisarzem ukazane zostały na tle wydarzeń wojennych; akcja obejmuje m.in, Gdańsk, Zakopane, Warszawę, Paryż. Sam ją wypatrzył, była jego muzą. Dla niej wypisał się z żydowskiej wspólnoty, a ona dla niego przeprowadziła się do Warszawy. To jej dedykował ,,Sanatorium pod Klepsydrą". Uważny czytelnik bez problemu znajdzie odpowiedź na pytanie, dlaczego to Bruno podpisał się pod polskim tłumaczeniem Procesu Kafki, choć przekładu dokonała Szelińska, jaki los spotkał "Mesjasza"- zaginiony rękopis ostatniej jego powieści oraz co łączyło go z Nałkowską? Czy zasłużył na pogardliwe zaszufladkowanie go jako masocha i listomana? Czy ,,Dzienniki" autorki ,,Medalionów" mogły upokorzyć Szelińską? Lektura godna polecenia.

Lidia Witek  "Wybór Marty"

W dniu 15 maja 2017 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu tematyka Dyskusyjnego Klubu Książki dotyczyła trudnych wyborów, jakie dyktuje życie. W spotkaniu, które poprowadziła pani Zofia Madej, uczestniczyło 10 osób. Do Klubu zglosiły akces dwie nowe osoby.

"Wybór Marty" to ciekawa powieść obyczajowa, pokazująca ludzkie problemy, cierpienia i niełatwe wybory. Książka napisana jest przystępnym językiem, a sama akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach; współcześnie i w przeszłości. Marta pamięta ogarniętą wojną Warszawę, ciotkę Adelę i historię przygarniętego Stefanka. Samotna kobieta sprzedaje swoje rękodzieła oraz wyprzedaje z domu wartościowe przedmioty, by zapewnić byt cudzemu dziecku. Nie ma nadziei, że mąż powróci z frontu. Pewnego dnia na progu jej domu zjawia się biologiczna matka chłopca. Czy Adela kiedykolwiek żałowała swej decyzji, że postanowiła odszukać przez PCK rodzinę Stefanka?

W dalszej części autorka opisuje na przemian losy Marty i Adeli, by pokazać podobieństwo między kobietami. Dzięki temu zabiegowi konstrukcyjnemu dla czytelnika staje się jasny i zrozumiały wybór tytułowej bohaterki. 31-letnia Marta Karwowska podejmuje się adopcji Wojtusia. Zdolna i ambitna pani architekt, związana z Robertem - kierownikiem z jej zakładu, postanawia pomóc córce swojego dalekiego kuzyna i wychować jej niechciane dziecko. Tym samym burzy porządek swojego zaplanowanego świata. Życie osobiste i zawodowe musi podporządkować opiece nad chłopcem.

Klubowicze zastanawiali się, kto odważyłby się podjąć takiej odpowiedzialności, adoptować noworodka, rezygnując ze związku z partnerem i z szansy na awans zawodowy. Jest to duże poświęcenie, biorąc pod uwagę, że akcja dzieje się w latach 60. Nie były to łatwe czasy dla samotnych rodziców. Trzeba zauważyć, że nie była to także łatwa decyzja, ale zgodna z sumieniem Marty. Czy Wojtuś pozna prawdziwych rodziców? Jak zachowa się tytułowa bohaterka? Czy jej wybór ocenimy jako dobry czy zły? To pytania, na które już na początku lektury czytelnik chce poznać odpowiedź.

Kolejną rzeczą jest poruszony problem nieplanowanej ciąży. Słowami Marty, autorka mówi aborcji: NIE. Zmusza nas do zastanowienia się, ile jesteśmy w stanie zrobić dla drugiego człowieka? Jak zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji? Odpowiedź wcale nie jest łatwa. Historia bez wątpienia porusza i wyciska łzy. Polecamy gorąco, bo tylko życie umie napisać takie historie.

W dniu 27 marca 2017 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu Panie z Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiały na temat dramatu uchodźctwa. Refleksji dostarczyły książki autorstwa Jarosława Mikołajewskiego pt. ,,Wielki przypływ" oraz Wolfganga Bauera pt. ,,Przez morze. Z Syryjczykami do Europy". Spotkanie poprowadziła pani Zofia Madej. Uczestniczyło siedem Klubowiczek.

Oba reportaże, to ciekawe pozycje na rynku wydawniczym.

Lampedusa, europejski raj dla turystów, a jednocześnie cel dla uchodźców z Afryki. Po przeczytaniu książki, czytelnik zyskuje szerszą świadomość znaczenia miejsc i czasu. Autor oprowadza m.in. po cmentarzu przy Cala Pisana, po szpitalu dla żółwi, pokazuje port. To tu, na wyspie królików utonęło w 2013 r. 368 ludzi. Czytelnik dowiaduje się, że imigranci zanim zarobią na podróż łodzią do Europy, muszą niewolniczo pracować, są wykorzystywani, maltretowani. Podczas podróży dochodzi do załamań psychicznych, bicia, gwałtów, utonięć. W tym kontekście wyspa jawi się jak jedna zbiorowa, bezimienna mogiła, która opisuje tylko okoliczności śmierci uchodźców i prawdopodobne pochodzenie. Znalezione rzeczy na wysypisku i te z morza dotychczas służą performerom jako wystawa panelowa na temat przyczyn migracji; ale czy skłonią do myślenia?

Podczas rozmowy Mikołajewskiego z księdzem don Millo pada trudne pytanie o grzech rasizmu. Ksiądz sięga do przykładów z historii i literatury, argumentując tym samym, że w jakiejś mierze wszyscy jesteśmy potomkami imigrantów. Postawione pytanie - czy my znajdziemy w sobie łaskę? - jest testem na człowieczeństwo.

Wolfgang Bauer - to autor kolejnego reportażu, w którym incognito obnaża cały proceder ,,uchodźczego" biznesu. W książce pt. ,,Przez morze. Z Syryjczykami do Europy" pokazuje szczegółowo mechanizm czerpania zysków na handlu ludźmi i uprowadzeniach. Oszuści i hochsztaplerzy zbijają niebotyczne fortuny, a gangi toczą między sobą rozgrywki. Skorumpowana straż przybrzeżna, policja, a nawet strażnicy więzienni, to brakujący element całej układanki. Niektórzy próbują po kilka razy aż do skutku, dopóki starczy woli i pieniędzy. Wymarzony przystanek, to Monachium lub Szwecja. Przeciętny imigrant jest przedstawicielem klasy średniej, najczęściej kupcem, właścicielem małego biznesu. Zdarza się, że przemytnicy okradają własną klientelę nawet z bagaży i porzucają nierzadko na plaży. ,,Przez morze. Z Syryjczykami do Europy." W części drugiej książki autor przybliża czytelnikom liczby i fakty dające obraz faktyczny skali uchodźctwa. Koncentruje się na dalszych losach grupy kilku mężczyzn, z którymi rozpoczął ten exodus. Czytelnik dowiaduje się, że tylko nieliczni dotarli szczęśliwie do Szwecji, gdzie spotkali się z hasłami przeciw azylantom. Bauer mówi NIE polityce niewtrącania się Europy w sprawy krajów arabskich. Tzw. fanatycy boży - Państwo Islamskie wywołało falę uchodźctwa w reakcji na taką, a nie inną postawę krajów UE. Reportaż jest oczywistą perswazją o otwarcie granic dla rzeszy imigrantów. Porusza. Mówi o starchu Europejczyków przed imigrantami.