W dniu 5 maja 2018 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki dyskutowały nad problematyką lektury ,,Linie kodu kreskowego" autorstwa Krisztiny Toth. ,,Opowiedziane historie" przez Toth na pewno zaciekawiły. Obrazki z życia czy to dziewczynki, czy młodej doświadczonej już nieco kobiety wzruszają. Pozornie różne, a tak podobne. Żadnych zbędnych słów, ozdobników, za to dużo tego, co niedopowiedziane, ulotne, metaforyczne. Nie można zaprzeczyć sile prawdziwych emocji.

Historie węgierskich kobiet, ich dzieciństwo, młodość, związki, zwykła codzienność - to obszar, po którym Toth porusza się swobodnie. Z jej wrażliwością, odczuwaniem świata można się utożsamiać albo i nie. To dobra, ambitna węgierska literatura, która  skłania do przemyśleń. Jest w niej prywatność zanurzona w sferze intymnych przeżyć. Realistyczne opisy ocierają się o naturalizm, ale dalekie są od wulgarności. Autorka czerpie przyjemność z wracania do ,,minionych" smaków, zapachów, widoków, dźwięków, radości i lęków. Piętnaście historii - to tyle, ile kresek na tytułowym kodzie kreskowym – symbolizującym pragnienie tego, co pożądane, trudne do zdobycia. To symbol Zachodu, kojarzącego się z dobrobytem i lepszym, szczęśliwszym życiem. Toth podgląda życie kobiet: nastolatek, młodych matek, a także kobiet zdradzanych  i samotnych. Opowiadania są uniwersalne, jak zauważyły Klubowiczki. W przedstawionych historiach każdy znajdzie coś dla siebie.

Czytelnik może przyjąć własną perspektywę i odnieść się do swoich doświadczeń.

W dniu 23.04.2018 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki poruszyły temat twórczości Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Inspiracji do refleksji dostarczyły powieści pt.: ,,W szponach szaleństwa" i ,,Szósty po latach". Dyskusję rozpoczęła prezentacja dorobku literackiego Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Następnie omówiony został mroczny thriller pt. ,,W szponach szaleństwa" o bieszczadzkiej sekcie czczącej Atenę. W tle bystra pani komisarz, wielka miłość, sceneria Wrocławia i okolic oraz dzicz skrywająca koszmarną tajemnicę sprzed lat. Ewa Barska zostaje wezwana na miejsce znalezienia okaleczonych zwłok młodej dziewczyny. Okazuje się, że nie jest to morderstwo na tle seksualnym, ani tym bardziej nie zostało popełnione w celach rabunkowych. Giną kolejne studentki. a wszystkie zdolne... To historia również o tym, jak jeden człowiek o wielu twarzach potrafi rozkochać w sobie bezpruderyjną kobietę, zawładnąć jej sercem i umysłem. Doprowadzić wręcz do granicy szaleństwa. Retrospekcja pomaga lepiej zrozumieć motywy postępowania bohatera i samą istotę problemu rozszczepienia osobowości. Zaburzenia dysocjacyjne badacze uważają za psychogenne, związane z urazowymi wydarzeniami, traumami, nierozwiązywalnymi i trudnymi do zniesienia problemami lub zaburzonymi relacjami interpersonalnymi. Lektura bez wątpienia rozbudziła ciekawość Uczestniczek spotkania.

,,Szósty po latach" - również trzymająca w napięciu książka o seryjnym mordercy gustującym w  zielonookich blondynkach, do których zalicza się ukochana Szóstego. Psychopata urządza w piwnicy swoim ofiarom zabawę w kajdanki i ostry seks. Zgodnie z zasadami trwa to sześć dni. Całej powieści ,,dodaje smaku" emocjonalne zaangażowanie się w tę relację jednej z uprowadzonych kobiet. Zaskoczeniem jest natomiast pomysł autorki na dodanie epilogu, który zaskakuje i zapada w pamięć. Dodać należy, że jest to ,,Szósty" znany już naszym Klubowiczkom, ale tym razem czytały go w wersji poprawionej i rozszerzonej. Wartka akcja i zarysowana intryga czynią z powieści gratkę dla wielbicieli gatunku. A melomanom autorka jak zawsze na końcu książki podsuwa playlistę utworów wprowadzających w klimat książki... Polecamy.

DSCN4409DSCN4410

W dniu 26 marca 2018 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiały na temat przeczytanej książki autorstwa uznanej amerykańskiej pisarki -Elizabeth Strout. Spotkanie poprowadziła pani Anna Pałys, uczestniczyło 10 Klubowiczek.

„Bracia Burgess” to bardzo ciekawa powieść autorki, która ma w dorobku sześć książek, a przy tym może się poszczycić wieloma wyróżnieniami, w tym Pulitzerem oraz nagrodą Faulknera.

Klubowiczki doceniły wartość języka powieści i styl Strout. Siła ,,Braci Burgess" tkwi w umiejętności pokazania w jak najprostszy sposób wcale niełatwych problemów ludzi, których łączą rodzinne więzi. Czytelnik poznaje proste prawdy o ludzkiej naturze. Dowiaduje się, że to, co dzieje się w Ameryce za czterema ścianami tak naprawdę nie różni się wiele od tego, co przeżywają Kowalscy. Bo chodzi o uczucia i emocje, a te wszędzie są takie same; miłość, empatia, zazdrość, nienawiść, poczucie niedowartościowania, egoizm, nieczułość, pycha...

Powieściowa rodzinka nie znosi się i nie zna do końca wzajemnie, a przyczyn tych relacji należy szukać w wydarzeniach z dzieciństwa, które determinują późniejsze losy bohaterów. Śmierć ojca, nieczułość matki, rywalizacja między rodzeństwem prowokują poczucie winy postaci, jak również nieprzemyślane posunięcia. Jim wikła się w romans, Bob ostro popija, Susan nie  rozmawia z własnym synem.

Na uwagę zasługuje również wątek somalijskich uchodźców. W mieszkańcach Shirley Falls budzą obawy i niechęć, jednak nikt za specjalnie nie zadaje sobie na tyle trudu, aby poznać ich kulturę czy język, co naszym zdaniem ułatwiłoby wspólną koegzystencję. Problemy nietolerancji na tle rasowym, religijnym i kulturowym kreślą obraz społeczeństwa ksenofobicznego, nie przygotowanego na asymilację z imigrantami.

Pozostaje jeszcze budząca ogromne emocje równoległa kwestia incydentu z udziałem Zacharego. Obserwujemy, jak czyn amerykańskiego nastolatka nakręca spiralę nienawiści i powoli urasta do rangi przestępstwa. Dopiero wtedy ,,dobrzy" wujkowie zaczynają interesować się siostrzeńcem oraz jego emocjonalnym wyobcowaniem. Paradoksalnie to wydarzenie zespala na nowo rodzinę i pozwala odbudować zerwane więzi. Można zaryzykować zatem twierdzenie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. To nic, że Jim ma żonę, która go nienawidzi, dzieci, które są na niego wściekłe, brata i siostrę, którzy doprowadzają go do furii. ,,To się nazywa rodzina".

DSCN4330

W dniu 26.02.2018 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiały na temat lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, które zapisały się w zbiorowej pamięci Polaków jako czas względnego dobrobytu, wspominanego trochę z sentymentem a może i z przymrużeniem oka.

Spotkanie poprowadziła Anna Pałys, uczestniczyło 7 Klubowiczek.

Tak, w książce Aleksandry Boćkowskiej pt. ,,Księżyc z Peweksu. O luksusie w PRL" jest sporo humoru. Autorka przedstawia, z jaką pasją i radością można opowiadać o czymś, co było deficytowe, niemożliwe do osiągnięcia, a jednocześnie możliwe do ,,skombinowania". W tym kontekście tytułowy luksus, to nie ironia, raczej synonim szczęścia płynącego z przyjemności zdobywania czasem prostych rzeczy, a jednak mających rangę ,,skarbu".

Naukowy styl reportażu sprawia, że czytelnik musi poświęcić trochę więcej czasu i uwagi, aby skoncentrować się na historii i faktach. Trójmiasto - zwłaszcza Gdynia, Śląsk i Saska Kępa - to miejsca kluczowe dla omawianych wydarzeń. Boćkowska dodała również interesujący materiał o losach polskich rodzin szlacheckich i posiadaczy ziemskich, którzy po wojnie musieli albo uciekać z kraju albo oddać majątki i zająć się hodowlą np. pieczarek czy jamników jak Potoccy. Bez wątpienia na sukces książki składa się ogromna liczba rozmów przeprowadzonych z marynarzami, dyrektorami, bywalcami hoteli, sekretarzami partii i prywatnymi przedsiębiorcami. Rzucają one dodatkowe światło na ówczesne czasy.

„Księżyc z Peweksu” nie jest kolejnym typowym zbiorem anegdot o kolejkach. To po prostu opowieść o życiu Polaków przed `89 rokiem. Opowieść, która wywołuje lawinę wspomnień, a którymi Członkinie DKK chętnie podzieliły się na spotkaniu.

DSCN4292

W dniu 05.02.2018 w Filii Nr 1 na Serbinowie Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki przedstawiły swoje refleksje i przemyślenia inspirowane lekturą B. A. Paris ,,Za zamkniętymi drzwiami”. Spotkanie poprowadziła Anna Pałys.

Zamknięte drzwi Jacka i Grace kryją sadystyczne tajemnice. Przez przysłowiową dziurkę od klucza czytelnik może podglądnąć momenty z życia ,,Barbie i Kena”.

Idealni ludzie, ich wspaniałe życie i różowa wata na patyku – tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Ale w książce Paris cukrowa wata smakuje gorzko. Czytelnik połyka dawkę psychodelicznych, momentami klaustrofobicznych nastrojów. Mocną stroną jest to, że powieść szybko się łyka dużymi haustami jak powietrze, a to dzięki zwrotom akcji i formie narracji - teraz i kiedyś. A poza tym znajdziemy tu czarny humor - każdy chętnie dowie się jak naprawdę wyglądały wczasy w Tajlandii...

Klubowiczki zastanawiały się, czy ,,Za zamkniętymi drzwiami” może stanowić instrukcję dla domowego psychopaty? Nie łatwe pytanie, ale i niełatwy temat. Kto wie, jak zachowalibyśmy się będąc Grace albo Jackiem? Agresja i przemoc domowa stanowiły tło, na jakim wychował się bohater. Tak się składa, że to właśnie przeżycia z dzieciństwa stały się motywacją dla wyboru zawodu adwokata; to jeszcze jeden sposób, w jaki mógł zaspokajać swoje potrzeby przeżywania ekscytacji płynącej z wyobrażeń sytuacji znęcania się mężów nad żonami- jego klientkami. Paris wykreowała interesującego, choć odrażającego przy bliższym poznaniu bohatera, bo tak naprawdę jest to nieszczęśliwy człowiek. Od początku stawia Grace zakazy i nakazy oraz ograniczenia. Próbuje się poczuć panem i władcą. Potrzeba sprawowania nieustannej kontroli nad żoną i utrzymywania jej w stanie permanentnego lęku daje mu samozadowolenie. To przykład wampira energetycznego karmiącego się lękiem ofiary. Wymyśla w tym celu perfidne gierki, mające złamać ducha i pewność siebie Grace. Kobieta za wszelką cenę stara się chronić upośledzoną siostrę, co bezwzględnie wykorzystuje Jack.

Paris pokazuje, że przemoc psychiczna i emocjonalna nie pozostawia fizycznych śladów na ciele ofiary. Przeraża myśl, że za wieloma tytułowymi ,,zamkniętymi drzwiami” rozgrywają się codziennie podobne historie.

dscn4225.jpgdscn4226.jpgdscn4227.jpg

W Filii Nr 1, 23 października 2017 roku,  członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiały na temat przeczytanej lektury autorstwa znanej reporterki Doroty Karaś pt.,,Cybulski. Podwójne salto". Spotkanie poprowadziła pani Zofia Madej.

Zbigniew Cybulski był jedną z najjaśniejszych gwiazd kina w czasach PRL. „Polski James Dean”, outsider. Rozgłos przyniosła mu kultowa rola Maćka Chełmickiego w ,,Popiele i diamencie". Zginął tragiczną śmiercią - pod kołami pociągu, dzień po otrzymaniu propozycji zagrania w amerykańskiej telewizji. Książka Doroty Karaś przedstawia Zbyszka jako czlowieka zwyczajnego, przeciętnego, który tak jak wszyscy miał swoje słabe strony. Cierpiał na nerwicę natręctw i kompleksów na punkcie swojego wyglądu, przy czym często spotykał się z komentarzami na temat swojej marnej dykcji i nie najlepszej pamięci. Autorka z reporterską dociekliwością opisuje jego dzieciństwo w powojennej Polsce. Perypetie życiowe rodziców zdają się na zawsze odcisnąć traumatyczne piętno na Zbyszku. Niewątpliwie kulisy działalności legendarnego teatrzyku Bim-Bom i powstawania najsłynniejszych filmów tamtej epoki - dodają smaczków tej biografii, ale przede wszystkim jednak Karaś pyta o cenę sławy. To właśnie żona i syn musieli zmagać się jeszcze długo z mitem ojca - gwiazdora. Cybulski latami próbował zerwać z wizerunkiem, jaki stworzył w arcydziele Wajdy ,,Popiół i diament". Był oryginalny, charyzmatyczny i charakterystyczny. Zwracał uwagę grą i swoim wyrazistym wizerunkiem. Aktor nosił zwykle obcisłe skórzane ubrania i charakterystyczne ciemne okulary, bez których nie pokazywał się publicznie. Jego styl był obiektem podziwu ówczesnej młodzieży. Podziwiały go kobiety i był wzorem do naśladowania przez mężczyzn. Prowadził życie na krawędzi, lubił się wyróżniać i był indywidualistą. Takiego niepokornego Cybulskiego przedstawia Dorota Karaś, a jednocześnie pokazuje jak bardzo ludzki może być bohater. Książka bardzo pozytywnie została oceniona przez Klubowiczki.

dscn3670.jpgdscn3673.jpg

W dniu 26 września 2017 r. w Filii Nr 1 w Tarnobrzegu członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki przedstawiły swoje refleksje i przemyślenia inspirowane lekturą ,,Jeszcze jeden oddech" autorstwa Paula Kalanithi. W spotkaniu uczestniczyło 8 Klubowiczek. Jeszcze jeden oddech... Wzruszające studium choroby cenionego neurochirurga, który postanowił w ostatnim etapie życia opisać swoją walkę z rakiem. Jest to przejmująca książka o odchodzeniu i konfrontacji ze śmiercią, ale w zgodzie z samym sobą i ze światem. Czytelnik poznaje bohatera w momencie, kiedy sam zostaje pacjentem onkologicznym. Paul Kalanithi był jednym z najbardziej cenionych i zdolnych amerykańskich neurochirurgów, a przy tym erudytą i wielkim miłośnikiem poezji. W wieku 36 lat, po blisko 10-letniej pracy w charakterze neurochirurga i pod koniec wyczerpującej rezydentury, w momencie gdy zaczęły się  nim interesować najważniejsze instytuty badawcze i najbardziej prestiżowe kliniki i kiedy już wydawało się, że spełnił życiowe cele i zrealizował się zawodowo, usłyszał diagnozę - IV stadium raka płuc.

Od tego momentu walka z chorobą staje się motywem do pisania. Autor wspomina dzieciństwo i młodość, równolegle opisując przypadki medycznych, na jakie trafił w trakcie studiów i 10-letniej rezydentury. Ostatnim marzeniem Paula są narodziny dziecka; nie chce, by żona czuła się samotna. Ma tylko osiem miesięcy, by wnieść jak najwięcej do życia córki. Pożegnanie Paula z rodziną wyciska łzy.

Paul Kalanithi zmarł w marcu 2015 roku, niemal do ostatniej chwili pracując nad tekstem. Ta niedokończona książka jest piękną opowieścią o miłości małżeńskiej wystawionej na jedną z największych prób w życiu. Próbę choroby i umierania. I nie chodzi w tej książce o to, ile będziemy żyć, ani jak długo, tylko jak i czym je wypełnimy...

Członkinie Klubu na długo pozostaną pod wrażeniem lektury. Kwintesencją spotkania jest refleksja, że ekstremalne doświadczenia życiowe nie omijają nikogo z nas.