Galeria "Okno" prezentuje "Chwilę" w pracach tarnobrzeskich twórców. Eksponowane na wystawie prace to właśnie "te chwile" zatrzymane na dłużej w obrazach, rysunkach, zdjęciach, rzeźbach.
Drobna cząstka czasu, moment, mgnienie oka, coś ulotnego jak myśl, czy pomysł zatrzymany przez migawkę aparatu, zamknięte w ramach obrazu, na kartce papieru, wystrugane w kawałku drewna, wykute w miedzi. Jakikolwiek miałoby to temat, to zawsze będzie chwila, ten moment, który warto zatrzymać na dłużej. Bo czy nie mają uroku stare drzewa ukształtowane tajemniczo przez naturę w rysunkach Jana Decowskiego, podpatrzone na spacerach wzdłuż wiślanego brzegu? Nie ma ich już. Zostały tylko tu na kartce papieru. Obserwacja przyrody, jej ulotne chwile są i będą tematem wielu obrazów, rzeźb, zdjęć. Błysk słońca przez chmury po wiosennym deszczu, kiedy światło rozprasza się wszędzie - w wodzie, w drzewach, kwiatach, został uchwycony przez Marię Bobrowską. Jan Chmielowiec wykorzystał fotografię, by zatrzymać światło zachodzącego słońca. Nacisnął migawkę w chwili, kiedy ono znika za ścianą drzew i zabudowań. Na zdjęciach można zobaczyć fantastyczną grę kolorów i ruch powietrza. Kwiaty, to też cząstka otaczającego nas świata. A te zerwane w ogrodzie, na łące i wstawione do wazonu żyją krótko. Ale i one mogą istnieć dłużej tak jak w obrazach
Jana Germańskiego, Heleny Pileckiej, Marioli Gadowskiej. Ludzie od dawna próbowali zatrzymać czas. Z malowideł na skałach, z kamiennych rzeźb poznajemy życie i zwyczaje naszych przodków. W pracy "Odpoczynek" Marioli Gadowskiej odnaleźć można spokój i atmosferę letniego popołudnia. Nie ma ludzi, w powietrzu unosi się zapach spadających jabłek. W cieniu drzewa odpoczywa strudzony koń. Weselników w krakowskich strojach w drabiniastym wozie, pędzące konie, wieś ze strzechami, której już nie ma zatrzymał w ramach Sławomir Gurdak. Patrzący na obraz może też usłyszeć dźwięki skocznej muzyki. Stanisław Mityk, malując delikatnymi pociągnięciami pędzla stare ule w lipcowym sadzie utrwalił odchodzący czas malowniczych polskich wiosek. Nie wszystkim jest dane dostrzec ulotne zmiany w otoczeniu. Jest to dar ludzi, którzy zajmują się sztuką. Czy tak samo wygląda Klasztor Ojców Dominikanów od strony ulicy Szerokiej dzisiaj, jak siedem lat temu, gdy go malował Marian Kosior. A jak będzie za parę lat. Może trzeba utrwalać historię miasta, by móc stwierdzić potem, że są chwile i miejsca, za którymi się tęskni. W podróżach towarzyszy nam często aparat fotograficzny. Artyści zapisują wrażenia i miejsca w inny sposób - malując. Baranów Sandomierski w akwareli uwiecznił Jan Germański. Jak wygląda Skansen w Sanoku i las zimą można zobaczyć w pracach Jana Wiącka. Monika Michalska malując własne, pełne dynamiki i ekspresji kompozycje utrwaliła myśl, pomysł. W obrazach tych ukryty jest ruch pędzla i plastyczność farby olejnej. Innego rodzaju są pastele Beaty Michalskiej przedstawiające matematyczne przemyślenia na temat koloru i kształtu. Przestrzenne zatrzymanie chwili, to formy z drewna, metalu. Zaklęte postacie, ruch, symbole, ważne dni w życiu można zobaczyć w pracach Stanisława Lubacza. "Orzeł Sybiraków" przypomina splątane losy Polaków, "Herb Papieski" - to ostatnie dni z historii Polski, "Stacja XII" - historia chrześcijaństwa, a "Zaklęte w miedzi" - przemyślenia nad własną twórczością. Drewniane figurki Jana Wiącka nawiązują do przydrożnych kapliczek i rzeźb ludowych artystów. Jan Chmielowiec zamknął w kawałku drewna swoje refleksje na temat przemijania oraz uwiecznił wędrowca z bieszczadzkich połonin, którego zobaczył czasie wakacyjnych podróży.
Galeria "Okno" zaprasza "na chwilę" do zatrzymania się przed oknami biblioteki. Wystawa czynna od 19 kwietnia do 20 maja 2005 r.