Na zaproszenie Przeora Klasztoru 00. Dominikanów i dyrekcji Miejskiej Biblioteki Publicznej 10.03.2001 gościł w Tamobrzegu O. Jan Góra.
Na spotkaniu, które odbyło się w sali odczytowej MBP O. Góra jawił się słuchaczom jako autor kilku książek oraz inicjator spotkań w LednicyJamnej.

Większości słuchaczom O. Jan znany jest ze swojej działalności "gospodarczej". Wielu z nich miało już okazję pobytu w ośrodku w Jamnej, którego ojciec Jan jest pomysłodawcą, założycielem i gospodarzem.
Niekonwencjonalny sposób prowadzenia ośrodka to sposób na pokazanie młodzieży drogi do Chrystusa. Jak sam mówi - "aby zrozumieć młodych ludzi i aby oni zrozumieli co się do nich mówi, trzeba stać się ich przyjacielem. Używać ich języka, zachowywać się tak jak oni a jednocześnie wpajać w nich najważniejsze wartości. Jamna jest właśnie takim miejscem, gdzie można nauczyć się Boga, nie tylko przez słuchanie pisma świętego, a przede wszystkim przez pracę".

Ojciec Góra na swojej duszpasterskiej drodze zahaczył również o Tarnobrzeg, o czym niejednokrotnie wspomina w swojej twórczości literackiej. I choć nie kryje, że przyjazd do tego małego miasta traktował jako zesłanie, bardzo szybko zmienił zdanie poznając jego mieszkańców a szczególnie młodzież, z którą przyszło mu pracować. Kiedy trzeba było wyjeżdżać, żal mu było zostawiać to miasto i ten zachód słońca nad Wisłą widziany z klasztornego ogrodu.
Ojciec Góra pozostawił bardzo silny ślad w pamięci swoich "studentów". Z wieloma z nich utrzymuje przyjacielskie kontakty do dnia dzisiejszego.

Każda z jego książek "Kasztan", "Mój Świat" czy "Rozmowy z wujem" trafia do ich rąk. Dziś ci "studenci" to dorośli ludzie, którzy na spotkanie przyszli ze swoimi pociechami. Nawet po tylu latach ojciec Jan pamiętał ich z imienia i nazwiska. Oprócz uczniów przyszli też dorośli, którym jego kazania pozostały na zawsze w pamięci.

Spotkanie, które w pierwotnym założeniu miało być spotkaniem promującym twórczość o. Góry, przerodziło się w wieczór opowieści o pracy, po wyjeździe z Tarnobrzega.
Zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże. Organizatorzy, przewidując wysoką frekwencję, przygotowali podwójną ilość miejsc na sali, ale i tak liczni uczestnicy słuchali ojca Jana na stojąco.